• Wpisów:45
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:6 dni temu
  • Licznik odwiedzin:6 580 / 683 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Najbardziej niebezpieczną grą jest przenikliwe spojrzenie. Dzięki temu wzbudzasz strach lub wyczytujesz z oczu coś niespodziewanego. Czasem prawda okazuje się zaskakująca.
Ona ujrzała w nich coś niebywałego....
To nie mogło być przypadkowe spotkanie. Ten blask, to wzajemne wtopienie się w spojrzenia... Sprawiło, że mogli tak trwać bez końca i bez słowa. Oboje zamarli, szukali w głowie odpowiedzi co dalej. Ryzyko było ogromne, ale inaczej nie przekonaliby się o sobie. Poprawił jej włosy, ona zamknęła oczy. Popatrzył na nią i dalej gładził jej pasma, by nadal miała zamknięte oczy. Poczuła jego oddech na swojej twarzy. Wtedy wiedziała, co się wydarzy. Chciała wydusić z siebie pytanie, jednak nie pozwolił jej na to. Jego dłoń przytrzymywała głowę, palcem gładził po policzku. Poczuł, że ona drży, że jednak ma wątpliwości do tego, co mogłoby się zaraz wydarzyć. Poczuł, że jej głowa lekko odchyla się do tyłu. Otworzyła oczy, on już był bardzo blisko. Znów połączyło ich spojrzenie.
Zamarła. W głowie jeden wielki chaos. Jego usta delikatnie masowały jej usta. Nagle to się przerodziło w pocałunek. Całował ją delikatnie, rozsmakowując się w jej ustach. Czas jakby nagle stanął... Takiego uczucia nigdy nie przeżywała. Wtapiała się w pocałunki coraz śmielej i śmielej. Nagle odsunęła się. Lekko przestraszona tkwiła w bezruchu. Chyba jeszcze nie dotarło do niej, co się właśnie stało. Złapał ją za dłoń i lekko ścisnął. Nie chciał jej opuścić, zwłaszcza po pocałunku. Sam nie wierzył, że tak postąpił, ale był pewny swojego kroku. Ujrzał w niej swoją bratnią duszę. Chciał walczyć o swoją miłość, która przyszła przypadkiem. Jedno nieśmiałe spojrzenie sprawiło, że prysnęły wątpliwości, a nieśmiałość odeszła w dal.
 

 
Zagubiona...
Wciąż idzie za pędzącym światem.
Co sprawi, że się zatrzyma?
Czy jeszcze coś będzie miało wpływ?
Może ciepło rąk, które nie pozwoli twardo stąpać po ziemi?
Może mgiełka wsparcia i bezpieczeństwa?
A może ostoja zbudowana z silnych ramion?

Po wielu porażkach ona idzie dalej...
Zakłada swoją maskę codzienności.
Nikt nie wie co się dzieje w jej głowie,
Jaki chaos zapanował nad umysłem.
Mimo wszystko z optymizmem patrzy w przyszłość.

Kiedyś na pewno dojdzie do celu,
Kiedyś zatrzyma się, odniesie sukces.
Ale wie, że wędrówka nie będzie prosta
I będzie bardzo długa.
 

 
Czy ktoś Cię opuścił? Czy Twoja miłość właśnie zgasła? Myślę, że nie warto tak mocno cierpieć. Jeszcze wiele osób sptkamy na własnej drodze i jeszcze wiele wydarzeń przed nami.
Uświadom sobie, że wiele osób ma o wiele gorzej od Ciebie. Mają krewnych, którzy nie wspierają, lecz zawodzą. Wiesz, jak jest im ciężko? Gdy mają problem, nie mogą polegać na sile swojej rodziny. Wiele dzieci jest nieszczęśliwych, chodzą głodne i brudne... Niektórzy byli świadkami nieszczęśliwych zdarzeń: brali czynny udział w ciężkich wypadkach, spaliły im się dobytki ich życia lub powódź zniszczyła ich domy. I wierz mi, choćby bardzo chcieli, nie wyrzucą z siebie tego widoku...
Zranione serce zawsze czegoś nauczy. Nauczy być ostrożnym i na przyszłość oczekujemy czegoś innego od osoby, z którą chcemy się związać. Nie można chować głowy w piasek... to nie koniec świata.
Są ludzie, którzy przeżyli mnóstwo tragedii, a mimo wszystko żyją. Potrafią czerpać przyjemność z tego, jaki świat potrafi być piękny, bardzo wrażliwie podchodzą do każdej sytuacji. Nie lekceważ takich osób, bo one mogą jedynie pomóc w gorszych chwilach i podzielić się swoim doświadczeniem.
Łatwo ich poznasz - człowiek, który bardzo cierpi, najczęściej się uśmiecha.

Pomyśl o tym czasem... idź do przodu, zostaw za sobą przeszłość i patrz na to, co dzieje się tu i teraz.
 

 
Nie tylko dzięki sobie udowadnia, że wszystko idzie w lepszym kierunku. Wystarczy popatrzeć: jest szczęśliwa. Układa sobie życie tak jak chce. Nie ma żadnych zmartwień. Nie boi się porażek, bo dzięki nim doszła bardzo daleko. Niewłaściwi ludzie nie zmienili się, a kręte ścieżki w końcu spotkały się. Być może o to chodzi: wpadamy na ludzi, którzy są traktowani po pewnym czasie jako "pomyłki" losu. Dopiero przy kimś, z kim można być w pełni sobą, można sobie uświadomić, że droga była pełna przeszkód, ale warto było ją przejść, aby teraz wyjść na prostą.
Rozmowy z ludźmi sprawiają, że czuje w sobie ogromny sukces. Jest dumna z tego, kim jest i jaka jest.

Czasem padają trudne pytania. Czy kiedykolwiek wybaczy lub spotka się z tymi, którzy mocno zawiedli?
"To zależy z jaką klasą się rozeszli.".
 

 
"Jedynie u boku właściwej osoby spełnisz wszystkie swoje sny".- Panna X. nie wierzyła w to.. do czasu, kiedy sny zaczęły pokrywać się z rzeczywistością.

***

W jego obecności, na ich oczach, spadła gwiazda.
To był jeden z proroczych snów, lecz nie ujrzała w nim twarzy osoby, przy której to się stało (Zresztą, nie tylko w tym śnie). Omyłkowo pomyślała o Panu Y., który zagrał na uczuciach. Dopiero po długim czasie poznała tożsamość tajemniczej postaci.
Zgadzało się wszystko: ciepła noc, cienie drzew, zwykły spacer, który okazał się być magicznym. Te wydarzenia sprawiły, że stała jak osłupiała. W głowie odrodziła się wizja, która utkwiła w jej pamięci na długi czas. Nie powiedziała mu o nim. Nie wiedziała co powiedzieć. Przez dłuższy moment milczała. Patrzyła się w niebo z niedowierzaniem.
Czy ten sen utwierdza w przekonaniu, że Pan W. jest przeznaczony Pannie X.? A jeśli nie tylko ten sen pokryje się z rzeczywistością?
Czy to oznacza, że sny podpowiadają, co będzie dalej? Jeśli tak, Panna X. wciąż będzie żyć w świadomości, że w końcu znalazła szczęście. Że to ta "spadająca gwiazda" z nieba posłuchała jej życzenia.
 

 
Odrzucenie zawsze nastaje, gdy rodzi się wielki problem. 'Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie' - przekonasz się, że większość ucieknie zamiast pomóc. Trzymają się Ciebie, gdy wszystko jest w porządku. Zero zmartwień, dobry humor - aż chce się przebywać u boku takiej osoby. Wcześniej czy później sielanka się kończy... wtedy zostaje garstka osób, które chętnie pozostaną i zrobi wszystko, aby powrócił uśmiech na twarzy choćby na chwilę. Tu można się rozczarować - najbardziej zaufane osoby mogą Cię opuścić. Odczujemy podwójny cios. O wiele większy ból ...
  • awatar Bezpośrednio: Nasze otoczenie jest lustrem nas samych :). Bardzo często ludzie mający problem zamykają się przed resztą, przez co znacznie trudniej jest zobaczyć, że coś jest nie tak
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ciepła noc.
Postanowiła wyjść na przystań, aby wtopić się w widok rozgwieżdżonego nieba. Nie wiedziała, że ktoś tam już był pewien mężczyzna... Słysząc jej kroki, schował się pod drewniany stół. Nie zauważyła go w mroku. Zdjęła chustę, położyła na stole, włożyła słuchawki w uszy i poruszała się w rytm muzyki. Mężczyzna wychylił się, aby zobaczyć, co się dzieje. Ujrzał cień sylwetki dziewczyny, powiewające włosy i każdy ruch, który wykonywała. Choć niemal niewidoczna była twarz, był oszołomiony i oczarowany tym, co widział. Poruszała się trochę niezdarnie - nie miała przygotowanych układów, tańczyła spontanicznie. Mimo tego starała się dostosować do tempa i rytmu muzyki. Wiedział, że nie będzie słyszała kroków, ponieważ spod słuchawek wydostawał się szum. Poczekał chwilę aż muzyka będzie spokojna i nie będzie wykonywała dynamicznych ruchów.
Doczekał się odpowiedniej chwili. Stała tyłem do ławek i bardzo wolno poruszała się w rytmie muzyki. Po cichutku wstał i chwycił pozostawioną chustę. Szybkimi krokami podążył w stronę dziewczyny. Chwycił ją w pasie, żeby nie mogła się odwrócić. Poczuł, że jej ciało zdrętwiało, wyczuwał strach. Zanim o cokolwiek zapytała, zdjął słuchawki i cicho prosił o spokój i zaufanie. Pokiwała lekko głową. Przyłożył chustę do jej oczu. Jeszcze raz powtórzył swoją prośbę, aby nie bała się. Włączył nastrojową muzykę w swoim telefonie. Wyraźnie spodobał się ten pomysł zagubionej dziewczynie. Na twarzy malował się uśmiech - blask księżyca bardzo delikatnie oświetlał jej twarz. Prowadził ją bardzo ostrożnie,żeby nie zrobić jej krzywdy. Świetnie czuli się w swoim towarzystwie - oboje dobrze tańczyli. Wpatrywał się w kształt jej ust jak zahipnotyzowany. Miał ochotę posmakować ich, jednak powstrzymał się. Ta noc była pełna wrażeń, a pocałunek mógłby ich wystraszyć, tym bardziej partnerkę.
Piosenka skończyła się. Mężczyzna chwycił za telefon. W międzyczasie padło pytanie z ust dziewczyny : "kim jesteś?" . Milczał.
Wybrał jej numer i zadzwonił. Dodał szeptem, że to jest odpowiedź na jej pytanie.
Częściowo pomógł jej rozwiązać chustę, aby zdążyć uciec, zanim zobaczy, kim był jej partner. Wszystko poszło według jego planu - udało mu się zniknąć w odpowiedniej chwili.
Była podekscytowana i jednocześnie ciekawa jego tożsamości. Sprawdziła jego numer i... zaskoczyła ją ta informacja. Serce zabiło mocniej... Próbowała jeszcze dzwonić pod ten numer, ale bezskutecznie.
Nie mogła zasnąć. Wciąż myślała o tym mężczyźnie, oglądała jego zdjęcia i z niedowierzaniem przypominała sobie taniec z tajemniczą osobą. Tożsamość bardzo ją zaskoczyła. "Kolejna niespodzianka z jego strony" - pomyślała.
Nadszedł poranek, a wraz z nim wiadomość od niego:

"Witaj,
Wiem, jak bardzo lubisz tańczyć. Wiedziałem, że tam Cię spotkam. To było niesamowite patrzeć jak tańczysz, zwłaszcza ze mną. Byłaś zdana na trudne zadanie, ponieważ wyłączyłem zmysł wzroku. Mam nadzieję,że moja niespodzianka była dla Ciebie miła, że nie zawiodłem. Następnym razem to ja będę tańczył na oślep. Dziękuję, że nie spanikowałaś. Bałem się, że uciekniesz.
P.S. Chcę to powtórzyć. Chcę wirować pośród natury tylko z Tobą.
Twój W.".
 

 
Po ciężkim dniu nadchodzi mrok. Wokół zapada ciemność. W końcu można odpocząć, odrzucić pracę na bok. Czasem siada na parapecie i spogląda w górę. Uwielbia obserwować bezchmurne niebo pełne gwiazd. Za każdym razem szuka najjaśniejszej spośród nieskończenie wielu. Szuka swoich ulubionych gwiazdozbiorów. Zawsze fascynuje ją ten widok,nieprzerwanie od wielu lat.
Nocny nastrój sprawia, że myśli o wydarzeniach, które utkwiły w jej głowie. To jest moment, w którym podejmuje właściwe dla niej decyzje, rozwiązuje swoje problemy, układa plany na następne dni. Ta magia rozwija wyobraźnię - wyjmuje kartkę i długopis i pisze wiersze lub, po prostu, zapala świecę i wtapia się w swoje myśli. W ciepłe noce wychodzi na zewnątrz, zakłada słuchawki, włącza nastrojową muzykę i tańczy pośród drzew i łąk pod takt muzyki. Wiatr rozwiewa jej suknię i włosy, rosa nawilża jej bose stopy.
Magia nocy sprawia, że staje się kimś innym niż jest w ciągu dnia - delikatniejsza i wrażliwsza na emocje. Każda myśl ma silniejszą moc, rozmawia zupełnie inaczej. Słucha głosu swojego serca, rozum ma mniejszą władzę nad myślami.
 

 
Czy wciąż niepewnie będzie stąpać po ziemi?
Czy powinna stawiać wszystko na jedną kartę?
Czy powinna ryzykować po raz kolejny?
Czy wciąż powinna wierzyć w spełnienie marzeń?
Czy znajdzie to, czego szuka:
Azylu, bezpieczeństwa, ciepła?
W maluczkiej duszy, pozornie maluczkiej.

Niepewność, strach, niepokój w głowie,
Czy wszystko będzie po jej myśli?
Ryzykowała wielokrotnie, dając się zniszczyć.
Dusi się w sobie każdej nocy.
Nie wiedząc, czy czyni tak jak powinna.

Nie chce być znów zraniona.
Nie chce być znów zawiedziona.
Nie chce być znów okłamana.
Nie chce być znów zapomniana.
Nie chce być znów w rozsypce.

Dusza krzyczy, pragnie spokoju.
Prosi o wyjście z sideł,
Które sama w sobie trzyma.
Wciąż wszystko jest w biegu,
Nie potrafi odpocząć,
Ukoić swoich myśli, poukładać ich,
By poczuć świeżość umysłu.

Każda noc sprawia,
Że wszystkie męczące myśli
Nagle powracają, by zniewolić.
Gdzie szukać ucieczki?
Czy da się uciec od problemów?
Czy jest możliwość
Zapanowania nad chaosem?
Na wszystko potrzeba czasu.
Tylko on sprawi,
Że ona przestanie cierpieć.
Że każda rozbita cząstka duszy,
Ułoży się w harmonijną całość.
 

 
Nie potrafiła wyobrazić sobie lepszego życia. Los zesłał jej wspaniały dar w postaci bratniej duszy. Zrobił to dawno, ale dopiero na jednym ze spotkań zdała sobie sprawę z tego, że Pan W. próbuje coś przekazać, patrząc wnikliwie w jej oczy. Zrobiła wtedy ogromny błąd: nie posłuchała głosu swojego serca i dalej brnela w toksyczny związek pełny "nieporozumień". Miała wtedy kolejny kryzys, skontaktowała się z Panem W., ale na krótko. W ten sposób nie zaszły zmiany, które mogłyby nastąpić. Może wtedy naprawiłaby swój błąd? W tym momencie można tylko pogdybać.
Teraz to nie jest ważne. W końcu ich drogi złączyły się bardzo przypadkowo. Wcześniej obiecała sobie, że odpocznie od starego związku i będzie korzystać z życia jako singielka. Miała pewne obawy, ponieważ nie zagoily się jeszcze stare blizny. Czuła, że nie odnajdzie się w nowym związku. Wszystko przyszło tak nagle... Los wielokrotnie uśmiechnął się do niej, jakby chciał przekazać, że wybrała dobrą drogę, Porzucając za sobą starą przeszłość.
Pan W. daje jej wewnętrzną siłę i motywację. Wszystkie obawy uciekły, choć początki były dość trudne. Przestała gubić się w swoich myślach, gdy inni wspominali o Panu A. i przedstawiali jego dotychczasowe życie, choć nie miała ochoty słuchać. Otworzyła nowy rozdział, który jest lepszy niż mogłaby sobie wyobrazić.
Zmieniło się wiele. Wrócił zapał, wróciło ciepło. Tak niewiele potrzeba, aby być szczęśliwym. Wystarczy, że spotkamy na swojej ścieżce odpowiednią osobę.
 

 
Bądź
Bardzo blisko
Najbliżej
Jak się da
Przytul
Ogrzej
Swym ramieniem
Patrz
W oczy
Gładź
Swoją dłonią
Moją twarz
I włosy
Mów mi szeptem
Zaczaruj noc
Zostawmy
Codzienne troski
Cieszmy się
Naszą obecnością
Jesteśmy
Tylko my.
  • awatar Gość: Powstał duży chaos.:)
  • awatar Jekaterina: Witaj, Rzeczywiście kontrast jest ogromny. Chodzi o kogoś zupełnie innego. Opisywana Panna X. porzuca przeszłość i zaczyna nowy rozdział :)
  • awatar Gość: Fajny masz nastrój, tylko... Wielki kontrast z tym poprzednim wierszem :) - zmieniło sie cos? Czy o kogoś innego chodzi?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie spotkamy się
Nie spojrzymy sobie w oczy
Nie będziesz delektował się
Smakiem moich ust

Nie dotkniesz mnie
Nie poczuję się zdradzona
Nie będę słuchać Twych kłamstw
Nigdy więcej

Ostatecznie czuję zwycięstwo
Moja dusza znów unosi się
Moje usta śmiało mówią "nie"
Świat znów wraca do pięknych barw
Żyję na nowo

Piękniej
Cudowniej
Rozważniej.
 

 
Panna X. nie potrafi uwierzyć w swoje szczęście.
Są bardzo do siebie podobni w poglądach i wrażliwości na świat oraz wartości, które giną w świecie pełnym zdrad i oszustw. Z dnia na dzień poznawali się coraz lepiej i zdawali sobie sprawę z tego, jak wielki błąd popełnili, nie walcząc o siebie wcześniej. Oboje przeszli podobne ścieżki, ale dalekie od siebie. Czasem nie widać tego, co jest blisko... Teraz to nie bylo ważne. Odnalezli sie i teraz nie potrafia odpuscic kazdej wolnej chwili - poswiecali sobie mnostwo czasu.
Panna X. włącza muzykę, która namalowała bajeczny obraz . Przypomina sobie każde jego słowo, które sprawiły, że wzruszyla się, ale ciemność świetnie maskowala łzy szczęścia. Mogłaby przeżyć te chwile jeszcze raz ...
Niech splatają się dłonie w mocnym uścisku, niech nigdy nie wypuszczają swojego szczęścia z rąk. Nikt i nic nie jest w stanie zburzyć ich uczuć. Reszta się nie liczy - oni już są ponad ziemią w swojej obecności. To czas, gdy dwie bratnie dusze połączyły swoje siły, tworząc idealną jedność. Niech to się nigdy nie kończy - niech ogień nigdy nie zgaśnie.
 

 
Przyszła pora, aby wyruszyć na spotkanie w Panem W. Była bardzo zestresowana -nie miała pojęcia w jaki sposób powinna zacząć rozmowę. Nie przygotowała się tak jakby tego chciała. Mimo wszystko nie odwołała wyjazdu - co ma byc to będzie!
Przyjechała na parking nieopodal parku. Zauważyła, że auto Pana W. juz stalo, jednak nie było go w środku. Złapała głęboki oddech, który dodał jej otuchy i pewności siebie. Podazala w stronę umówionego miejsca. juz z daleka widziala sylwetke Pana W. Starała się nie pokazywać, że przybycie wywolalo wiele emocji.
Przywitała się z nim i wskazała pobliską ławkę. Zaczęli rozmawiać. Wiedziała, że Pan W. zaopiekuje się nią lepiej i wyleczy rany, które są jeszcze świeże. Wiedziała, że będzie wobec niej szczery. Szkoda jej było, że w przeszłości nie utrzymywali dobrego kontaktu. Czasem widywali się w szkole lub w towarzystwie ich wspólnych znajomych. Nie miała okazji poznać go bliżej... ale wszystko można nadrobić, jeśli obie strony tego pragną. Usłyszała mnóstwo ciepłych słów. Zadała proste pytanie, które przyszło jej na myśl: "Jak mnie przekonasz, abym wybrała właśnie Ciebie ? "
Na początku była cisza. Zauważyła, że kumuluje swoje myśli w całość, aby jak najlepiej opisać swoje uczucia do niej. Słuchała i była coraz bardziej przekonana do swojej decyzji. Rozmawiali jeszcze o swoich przezyciach sprzed kilku dni. W końcu padło pytanie właśnie związane z decyzją. Teraz ona milczała. Jedynym słusznym dla niej rozwiązaniem było patrzeć w jego oczy. Jego wzrok był hipnotyzujacy i bardzo szczery. Nie odrywal się od jej wzroku, co zrobiło na niej dobre wrażenie. W pewnym momencie przesunęła swe wargi w stronę ucha i wyszeptała odpowiedz: "Jesteś jedyną osobą, która o mnie walczy i może mnie uszczęśliwić". Poczuła ogromną ulgę, wypowiadając te słowa. Oboje uśmiechali się do siebie. Pan W. zakryl jej oczy dłonią i w tym momencie wiedziała co się stanie. W głębi duszy bardzo niecierpliwie czekała na ten moment. Poprawił włosy i bardzo delikatnie przybliżal swoje wargi do jej ust. Nigdy nie zapomni emocji, które towarzyszyły temu wydarzeniu. Czuła się jak w niebie.
Ze szczęścia Pan W. wziął ją na ręce i mówił jej swoim ciepłym głosem, że nigdy nie wypuści swojego szczęścia z rąk. To było niesamowite uczucie. Była świadoma tego, że to jest odpowiednia dla niej osoba, z którą chce góry przenosić. Te wszystkie słowa i gesty były wyjątkowo ciepłe .
 

 
Pierwsze spotkanie po latach z Panem W. i przy okazji z resztą znajomych mówiło już wiele na temat jego uczuć - przynajmniej tak myślała. Podczas gdy ludzie ze sobą rozmawiali, oni tajemniczo trzymali się swojego towarzystwa. Pan W. uwielbiał jej dokuczać - zawsze reagowała na jego zaczepki i zawsze było zabawnie. Skutecznie bronił ją przed kolegą, który przesadził z alkoholem i nie była skuteczna w obronie.
To spotkanie sprawiło, że zrodziło się bardzo dziwne uczucie w duszy Panny X. Dawał jej znaki, których "zwykły" znajomy nie wysyłałby. Doskonale wiedział, że Panna X. była w związku. Nie mógł więc powalczyć o uwagę.
Miesiąć po rozstaniu przyszedł czas, gdy wraz z koleżankami trafiła w domu znajomego, gdzie Pan W. również był. Zachowanie bardzo zastanowiło Panią X: niemal bez przerwy patrzył w jej oczy. Czuła się dość skrępowana i zmieszana - przecież obiecała sobie, że nie zakocha się, przynajmniej przez jakiś czas chciałaby być sama. To było silniejsze od niej... nie potrafiła po prostu uciec w kontakcie wzrokowym. Starała się rozmawiać z bratem Pana W. żeby choć na chwilę uspokoić emocje. To jednak nie zniechęciło go: wciąż próbował oczarować Pannę X. Ta chwila była wyjątkowa, ponieważ nie była jeszcze w takiej sytuacji. Nie rzucał się ze swoimi emocjami tak jak większość, która starała się o jej względy - on po prostu patrzył i uśmiechał się. Panna X. uważała, że późniejsze dokuczanki i zaczepki z jego strony były wyłącznie po to, aby broniła się, trzymając jego ręce. Udało mu się osiągnąć sukces.
Nadszedł czas, w którym grupa znajomych zbierała się do wyjścia. Panna X. nie miała wyboru: choć chciała jeszcze zostać, nie miałaby czym wrócić do domu. Ciężko było pożegnać się... tak dawno nie widzieli się i nie zdążyli porozmawiać na spokojnie.
Cała ta noc skłoniła Pannę X. do refleksji. Było nad czym się zastanawiać - Pan W. dawał bardzo wyraźne sygnały, że coś się zmieniło, że nie była dla niego wyłącznie znajomą. Nie mogła zasnąć. Przy okazji kontaktowała się z nim przez kilka godzin. Potem była wyłącznie ona sama ze swoimi myślami. Noc zawsze sprzyjała dokonaniu analizy i podjęciu kolejnych kroków.
Cdn.
 

 
Pan W. doskonale już wiedział, że ich pierwszy taniec w przeszłości zbliżył Pannę X. do niego, choć nie zauważył tego. Czuła się bardzo skrzywdzona, ponieważ była w świadomości, że pozostanie cieniem. Mimo tego, że skutecznie zwalczyła swoje uczucia, teraz wróciło. Postanowił, że naprawi ten urywek.
Zaprosił ją na wycieczkę do pobliskiego klubu. Nie był to ten sam, w którym tańczyli po raz pierwszy - ten czynnik nie był najważniejszy. Zaprowadził ją w wybrane miejsce. Nie miała okazji być tam wcześniej. Nie była wybredna w kwestii muzyki - potrafiła tańczyć w każdym rytmie. Wchodząc na salę, wzroki mężczyzn kierowały się w stronę rudych włosów. Ten kolor był często zauważalny. Mimo wszystko nie obserwowała tłumu - Pan W. złapał jej drobną dłoń i pocałował na znak rozpoczęcia tańca.
Potrafił wspaniale tańczyć. Prowadził ją bardzo żwawo, znalazł zainteresowanie wśród otaczających ich ludzi. Mogli jedynie podziwiać jak prowadzi Pannę X. Uczucie było wspaniałe - w tańcu nie odrywal od niej wzroku. Taki kontakt był bardzo poprawny, ale ten wzrok był czarujący. Panna X. nie była mu dłużna. Wpatrywala się w niego jak w obrazek. W pewnym momencie bardzo powoli zbliżali się do siebie pomimo szybkiego tempa muzyki. Reszta stała się niewidzialna - liczyli się dla nich tylko oni i ich mocne uczucie, a reszta stała się zamazanym obrazem. Patrzyli się na siebie i wtuleni ruszali się w rytm muzyki. Panna X. doczekała się tej chwili od kilku lat ... On wiedział, że lubi tańczyć i czuje się wtedy wolna. A teraz ? Czuła się jak w raju. Była przy mężczyźnie, którego kochała. Jednak ktoś próbował odbić Pannę X. Nie pozwolił na to. Od razu złapał ją w objęciach na znak protestu przeciwko oddaniu jej komukolwiek. Ta sytuacja sprawiła, że poczuła się bardziej blogo i wyjątkowo. Rosła świadomość, że znalazła swoje prawdziwe szczęście w duszy Pana W., w które kiedyś nie wierzyła. To oni byli najlepsi na parkiecie, niejedna para mogła im pozazdrościć. W powietrzu unosila się chemia. Panna X. była perfekcyjnie prowadzona. Tylko on potrafił zadziwić umiejętnościami. Nawet unosił ją w tańcu i całował w tym czasie. Nie mogła się nadziwić temu, co działo się na parkiecie. Nie wyobrażała sobie takiej nocy pełnej pozytywnych wrażeń. Przeżyła wspaniałą noc - nigdy jej nie zapomni.
Zmęczeni musieli opuścić lokal taneczny. Oboje nie mieli już sił. Taka noc mogła być kiedyś jedynie snem dla Panny X. - teraz jest rzeczywistością. W jego objęciach czula się jak księżniczka. Nadal myślała, że to tylko sen. Za te cierpienia los w końcu zesłał jej szczęście. Szukała tak daleko, a było bardzo blisko
  • awatar Jekaterina: Lata ćwiczeń :p Miło wiedzieć ^^
  • awatar Gość: Na pewno dotyczą Ciebie :P takie info bardzo szybko krążą :D
  • awatar Gość: jeśli chodzi o Ciebie to zawsze byłaś ognistą gwiazdą na parkiecie :D zazdroszczę Panu W. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
W końcu nadeszła chwila spotkania. Panna X. doskonale wiedziała, że Pan W. bardzo martwi się o jej decyzję - żył w świadomości, że nie jest jedyną osobą, która starała się o jej łaski. Dlatego też postanowiła spotkać z nim jak najszybciej.
Pan W. już na nią czekał. Zestresowany chodził wokół parku, czekając na nią. Usłyszał stukot obcasów i zobaczył cień jej sylwetki - poznał ją po szybkich i pewnych krokach. Panna X. wskazała najbliższą ławkę, usiedli i zaczęli zadawać sobie pytania na temat przeżyć w ciągu ostatnich chwil, przemyśleń i, oczywiście, decyzji. Przy ostatnim rozmowa urwała się. Panna X. patrzyła w oczy Pana W. Szukała wskazówek, które potwierdziłyby jego uczucia do niej. Teraz była bardzo ostrożna - nie zamierzała oddać swojego serca na oślep. Pan W. nie był dłużny - przez bardzo długi czas nie odrywał od niej wzroku. To było niesamowite przeżycie - jeszcze nikt tak na nią nie patrzył i nigdy tak długo. W duszy poczuła silną więź, która również była dla niej nowością. Znali się od dłuższego czasu i nie spodziewała się, że kiedykolwiek zakocha się w niej. Była już gotowa do odpowiedzi.
Przysunęła się w stronę jego ucha i wyszeptała kilka słów, które sprawiły, że jego serce zaczęło mocniej bić. Na jego twarzy malował się samoistny uśmiech. Już wiedział, co robić i poczuł wielką ulgę. Zakrył jej oczy ręką i delikatnie zaczął całować jej usta. Teraz może zawsze być w jej ramionach. Teraz może zawsze nosić ją na rękach. Teraz może zawsze cieszyć się z nią swoim szczęściem.
Los jest niesamowity. Sprawił im wielką niespodziankę. Nie zamierzają tego zmarnować. Korzystają z każdej wolnej chwili, aby być blisko siebie.
  • awatar Gość: Wspaniała historia... czy ona jest prawdziwa ? :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wczesnym porankiem do domu Panny X. przyjechał listonosz. Przekazał jej stosy listów. Większość dotyczyła rachunków... ale jeden z nich rzucił się w oczy. Zaskoczona postanowiła przeczytać go w pierwszej kolejności. Zrobiła herbatę, zrelaksowala się i zaczęła czytać. Nie mogła uwierzyć: Pan W. przelał swoje myśli na papier. W jej oku zakręcila się łza... Jeszcze nigdy nikt nie wyznał jej miłości w taki sposób
Z drugiej strony nadal była zmieszana. Prosił o dobrą decyzję i żeby nie ranić go długo czekaniem na odpowiedz. Padło mnóstwo czułych słów, które ogrzewaly serce.
Panna X. potrzebowała chwili spokoju. Wyciągnęła stare organy, znalazła zakurzony juz zeszyt z nutami. Dawno nie grała, a teraz był najlepszy moment, aby uciec do muzyki. Nie potrafiła jednak zapomnieć o wszystkich słowach zawartych w liście... ale z minuty na minutę była pewna swojej decyzji. Nie chciała dłużej na to czekać. Wysłała sms-a Panu W.: "Bądź o 18 w parku".
 

 
Po ciężkim dniu Panna X. wróciła do swojego pokoju. Nie miała ochoty na przemyślenia, chciała uwolnić się od wszystkich myśli. Położyła się i zamknęła oczy. W jednej chwili zasnęła.
Wpadła w głęboki sen. Ostatnimi czasy nie miała snów, ale tym razem było inaczej. Już kiedyś śniła jej się taka historia. Znów pojawiła się postać w kapeluszu nad stawem. Z samochodu popłynęła muzyka. Tajemniczy Pan podszedł do Panny X., delikatnie chwycił jej dłoń i pocałował na gest prośby do tańca. Muzyka była szybka, dlatego tajemnicza postać oryginalnie i ciekawie prowadziła wspólny taniec. Następny repertuar był bardzo dobrze przemyślany. Musiał wiedzieć jaki zespół Panny X. jest ulubionym. Narodził się wspaniały i tajemniczy nastrój. Postać w kapeluszu była coraz bliżej i bliżej ...
Panna X. usłyszała brzek kluczy. Brat nie pozwolił na długie spanie. Była zła - poraz drugi nie poznała zakończenia tego snu. Nie poznała twarzy bohatera, co zdawało się dziwnym zjawiskiem. Nie pozwolił rozgryzc tajemnicy, kim on jest. Jedno dało jej do myślenia: ten taniec był jej znany. Kiedyś pewien znajomy w ten sposób prowadził Pannę X. To ten Pan, do którego musiała zabić swoje uczucia przez traktowanie jej tylko i wyłącznie jak znajomą. On powrócił i dzięki niemu wszystko wróciło... We śnie jak również w jej życiu.
 

 
Usłyszała pisk opon. Pan W. zawrócił na stacji i próbował ją dogonić. 100, 110, 120 km/h... prędkość rosła, a Panna X. nadal była daleko. Zjeżdżając z trasy, trafiła na niebezpieczną strefę leśną. Drogi były kręte, więc łatwo zgubić pościg. Niestety, stado saren nie pozwoliło na płynną jazdę. Musiała czekać aż przejdą, ale jedna z nich stała na środku drogi. Wyszła z samochodu, aby ją odpędzić.
I stało się... Pan W. bez problemu dogonił Pannę X.. Szybko wysiadł i w ostatniej chwili udało mu się złapać jej rękę. Bezradność na jej twarzy rzucała się w oczy. Nie odzywał się, ponieważ Panna X. bardzo przeżywała wydarzenia z ostatnich dni, zwłaszcza z ostatniego spotkania z Panem R. - Po prostu był przy niej. Gestem dłoni zachęcił do spaceru. Szli w milczeniu. W głowie Panny X. krążyło mnóstwo pytań, na które sama musi odpowiedzieć. Nie potrafiła skupić się w obecności Pana W..
Postanowiła pójść do samochodu i wrócić do domu. Podziękowała mu za przyjazd i poprosiła o czas, w którym przemyśli sprawy. Puścił ją do domu pod warunkiem, że da się odprowadzić i przypilnować, żeby nie zrobiła czegoś głupiego. Oboje wyruszyli w stronę jej domu. W momencie, gdy przesadziła z prędkością, oślepiały ją światła pochodzące z auta Pana W.
Zaparkowała i wyszła na drogę. Zapaliła papierosa, aby się uspokoić. Pan W. pojechał do domu.
Przed nią ogromny dylemat. Musi przemyśleć sytuację i podjąć słuszną decyzję. Kogo wybierze? Czy jakieś wydarzenie pomoże jej wybrać?
Cdn.
  • awatar Gość: Bardzo bezpieczne zakończenie :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Panna X. otrzymała zaproszenie na drugie spotkanie od Pana R., którego zna od niedawna. Kilka dni temu nie udało się zrealizować tych planów, ale naciskał mocno na kolejny termin i tym razem wszystko poszło pomyślnie.
Nadszedł wtorkowy wieczór. Wybrała się do umówionego pubu. Tym razem to on już na nią czekał. Na początek zamówili sok i zajęli miejsce przy oknie. Rozmawiali w specyficzny sposób, dzięki czemu dobrze się bawili. Nadszedł późny wieczór i Pan R. zauważył, że Panna X. zaczęła kontaktować się z kimś na messengerze, uśmiechając się do telefonu za każdym razem. Postanowił, że w jakiś sposób oderwie ją od niechcianej konkurencji - domyślał się, że rozmawiała z chłopakiem. Wyciągnął ją na zewnątrz, aby oprowadzić po mieście, w którym już nie spacerowała od zakończenia liceum. Będąc w parku, Pan R. wyczuł odpowiedni moment na wyznanie tego, co czuje. Odczuwał presję, ponieważ ktoś już był nią zainteresowany, przynajmniej miał takie podejrzenia. Usiedli na ławce, a on powoli dążył do ciężkich dla Panny X. słów. Znów usłyszała o swoich oczach, cieple jej głosu i szalonym charakterze, który złapał w sidła Pana R.. Panna X. załamała się... nie wiedziała, który z konkurentów: Pan W., czy Pan R. jest dla niej najlepszy. Wszystko działo się tak szybko, niemal z dnia na dzień. Wstała z ławki i pobiegła w stronę auta. Zmieszany Pan R. pozostał na miejscu.
Panna X. zdążyła powiedzieć o spotkaniu Panu W.. Odkąd wyszła na zewnątrz z Panem R., nie odpowiadała na korespondencje. Z pewnych źródeł Pan W. otrzymał numer telefonu. Wykręcił go, aby upewnić się, czy wszystko w porządku. Panna X. odebrała dopiero za trzecim razem. Usłyszał w jej głosie drżenie, tak jakby płakała. Prosił, aby poczekała w samochodzie pół godziny aż do momentu jego przyjazdu. Nie zdążyła powiedzieć "NIE" - rozłączył się. Nie zamierzała jednak czekać... Nie miała pojęcia co robić i co powiedzieć. Postanowiła nie kontaktować się z nimi i przemyśleć sytuację, która powstała.
***
Obawiała się tylko, że mogą się minąć po drodze a on będzie za nią jechał. Wyruszyła spod parkingu. Musiała się skupić, aby szybko uciec w razie reakcji Pana W. na widok jej samochodu, który gna w stronę domu.
Pan W. potrafił z daleka zauważyć tak charakterystyczny i poobklejany naklejkami samochód. Przed rondem minęli się...
Cdn.
  • awatar Gość: Racja, zwłaszcza,że Pan W. znany jest Pannie X. od dawna :D
  • awatar Gość: dodaj pościg w którym Panna X przegrywa ;p
  • awatar Gość: Skoro Pan R nie pobiegł za Panną X, a Pan W zareagował na drżący głos i był w stanie przyjechać niej to chyba odpowiedź jest prosta ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›