• Wpisów:23
  • Średnio co: 42 dni
  • Ostatni wpis:35 dni temu
  • Licznik odwiedzin:11 067 / 1016 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Sprzątnął wszystkie kwiaty z parapetu, ustawił parę świec przy stoliczku i zaprosił Pannę X. do siebie. Usiedli na parapecie plecami do siebie i obserwowali gwiazdozbiory. Poszukiwali najjaśniejszej z gwiazd, choć to nie było łatwe, ponieważ tej nocy było ich mnóstwo. W tle odbijały się w oknach płomienie świec, które dodawały uroku temu widokowi.
Panna X., czując ciepło płynące od Pana T., nie mogła spokojnie przy nim usiedzieć. Wyciągnęła swoją dłoń w poszukiwaniu jego dłoni. Gdy złączyły się, wyciągnęła je, aby miała na widoku. Zaczęła pieścić jego dłoń, zaczynając od delikatnego masażu nadgarstka aż do każdego paluszka. Pan T. próbował uspokoić oddech, ale to było dla niego niewykonalne. Subtelnym ruchem zsunął dłoń spod uścisku i odwrócił się. Delikatnie zsunął sweter tak, aby ukazało się nagie ramię. Popatrzył jak odbija się jego kształt w blasku świec. Na ramieniu poczuła, jak Pan T. błądzi po skórze palcami. Panna X. zamknęła oczy i rozkoszowała się tym uczuciem. Dotyk zamieniał się w pocałunki. Pan T. wycałował całe ramię, ogarnął włosy na bok i przeniósł się na kark, gdzie Panna X. uwielbiała być całowana. Robił to w tak namiętny sposób, że kręciła się coraz mocniej, a on nie przestawał. Dłonią błądził po twarzy, gładząc niemal każdy jej zakamarek. Zatrzymał się na ustach, które były lekko otwarte. Panna X. nie była w stanie długo wytrzymać, dlatego odwróciła się w jego stronę. Światło świec przyświecało jego twarz. Wtopiła się w jego przenikliwe spojrzenie, objęła twarz i rzuciła się z pocałunkiem tak intensywnym, że Pan T. przechylił się na parapet. Oddali się namiętnym pocałunkom na bardzo długi czas.
Gdy nie mieli już sił na dalsze adoracje, Panna X. ułożyła swoją głowę na jego klatce, a on głaskał ją po głowie i bawił się włosami. Szeptali sobie słowa, które ogrzewaly serce i karmiły duszę. Nadmierne głaskanie sprawiło, że Panna X. zrobiła się senna i bardzo szybko zapadła w sen. Po dłuższym czasie Pan T. zauważył, że nie reaguje na jego gesty. Wziął ją więc na ręce i zaniósł do łóżka. Otulił ciepłym kocem, pocałował w czoło i opuścił jej pokój.
  • awatar Gość: autorka jest bardzo wrażliwa to rzadko spotykane w dzisiejszych czasach. mam nadzieję że kiedyś cię poznam osobiście. należy ci się romantyczny wielbiciel i piękne kwiaty dla wrażliwej duszy <3 chciałbym być na miejscu pana t
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W życiu każdy ma własne priorytety - jedni poświęcają się bezgranicznie swojej pracy, inni swoim pasjom. Jednak, aby wtapiać się w pełni sił w wir codzienności, potrzebna jest iskra. Tą iskrą jest ciepło przekazywane od drugiej osoby. To ona dodaje motywacji do działania i nieważne w jaki sposób jest ona przekazywana. Nawet na odległość można je wyczuć w ciepłym głosie i wyrazach otuchy. Wystarczy tylko zaangażowania.
W dzisiejszych czasach większość zapatrzona jest w siebie i nie widzi potrzeby, aby kogoś obdarować takim ciepłem. W relacji powstaje szorstkość, która burzy chęci do czegokolwiek. Nadrzędnym celem jest zaspokoić własne potrzeby i żądze. Drugi człowiek jest trochę przedmiotowo wykorzystywany, a może potrzebowałby dawki ciepła? Może czasem warto podziękować za jego obecność, bo może tego potrzebować?
Drobne gesty, spontaniczne spotkania, beztroskie chwile spędzone razem? Nie mogą one być wyłącznie tylko, gdy "trzeba się starać". Starać się trzeba zawsze, bo zaniedbując można wiele stracić, a odzyskać będzie bardzo trudno, zwłaszcza, gdy inna osoba zrobi naprawdę wiele, aby uszczęśliwić zaniedbana duszę.
  • awatar Gość: Tak Ty umiesz przekazac iskre o ktorej piszesz mam nadzieje że dotarła do Ciebei wiadomosc prosze przemysl to na powaznie czekam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Tęsknię, gdy już mówi mi, że musi odjeżdżać.
To uczucie sprawia, że uciekam do wspomnień.
W uszach pozostaje Jego barwa głosu.
Ten głos jest dla mnie jak najpiękniejsza melodia.
Gdy zamknę oczy, widzę Jego piwne oczy,
Które są zwierciadłem tego, co w Nim tkwi.
Na moich ustach wciqz czuję dotyk Jego słodkich ust.
Pozostawił cząstkę ich smaku.
Na dłoniach czuję dotyk Jego ciepłych rąk,
Które przynoszą dużo ciepła.

Gdy tęsknota mocno doskwiera, zawsze możemy na siebie liczyć.
I nawet, gdyby w środku nocy obudziłby się i zatęsknił
Gdyby wtedy wybrał mój numer,
Bez wahania odebrałabym, choćbym była bardzo zmęczona.
Wtedy mogę otulić Go czułymi słowami.
To piękne, gdy ludzie tak bardzo są zakochani.
Taka wizja wskazuje, że uczucie jest bardzo silne.
Dlatego nie zgubie swojego szczęścia za żadne skarby.
 

 
Każdy spotkał się ze złą opinią o sobie. Gdy masz ładną buźkę, wyższe wykształcenie, dobrą pracę czy powodzenie, znajdą się osoby, które czują się z tym źle. Z zazdrości potrafią zrobić wiele, abyś poczuł się gorzej. Czasem jak śmieć...
Gdy słuchasz opinii takich ludzi, łapiesz się za głowę i myślisz sobie: "dlaczego? przecież nic złego nie robię?". To już niezależne od Ciebie i tak pozostanie. Chodzi im o to, aby Twoje poczucie wartości spadło i żebyś toczył się na coraz głębsze dno, a oni wyciągają z tego satysfakcję. Załamujesz się, nawet płaczesz, bo przecież oszczerstwa są bardzo bolesne i nie opisują prawdziwego Ciebie. Trudno się wyleczyć, gdy złapie Cię smutek i wewnętrzna rozpacz. A jeszcze gorzej, gdy ktoś wypomina Ci takie zdarzenia i wracasz do tych smutnych opinii. Zwłaszcza, gdy ta osoba jest ważna i próbuje w jakiś sposób usprawiedliwić swoją niewinność i poczuć się z tym lepiej. To cios poniżej pasa. To cios, który łapie w sidła i wrzuca do głębokiej wody. Nie uwolnisz się. Upokorzono Cię tak, że nie masz ochoty żyć, bo wiesz, że będzie tak jeszcze raz... Ludzie nie potrafią przyjąć do siebie krytyki. Boją się, co pomyślą o nich inni ludzie i kontratakiem są właśnie Twoje pseudobrudy albo błędy. Nie pozwól nigdy na takie traktowanie. Idź przed siebie, dalej zdobywaj szczyty, nie poddawaj się i nigdy nie dopuśc do tego, aby ktokolwiek bliski skrzywdził Cię w taki sposób.
  • awatar Gość: Waleczna ukrainska krew. Facio poszedl na latwizne no ale mimo tego zycze Ci powodzebia bo prawda moze zabolec. Pozdro
  • awatar Gość: Dziewczyny boją się inteligentnych jednostek i zrobią wiele aby się dowartościowac. Konkurentka przestraszyła się z kim ma do czynienia a po takich postach widać że bije mnóstwo ciepła z Twojej strony. Odważnym jest ten kto wiąże się z inteligentną osobą - musi naprawdę zadbać o osobę ktora ma w sobie ogromne emocje oraz taki charakter dlatego niech sie nie poddaje i walczy choć juz pewnie jesteście razem ale to nie znaczy że nie trzeba wciąż pokazywac ze zależy ;) . Życzę Wam powodzenia i nie poddawajcie się przez osobę która wam zazdrości!
  • awatar Катерина: Szanowny "gościu", Szczerze mówiąc, podejście, jakie tutaj reprezentujesz, jest bardzo naganne. Przede wszystkim oczerniasz człowieka z pewnością bezpodstawnie, byleby zaszkodzić nie tylko jemu, ale rowniez i mnie. Mimo tego, że korzystasz z opcji anonimowych komentarzy, nie jesteś osobą ukrytą. Wiedz że istnieją osoby, które bez problemu namierzą IP komputera bądź urządzenia, z którego korzystasz. Nie chcę straszyć, ale nie jest trudne odnalezienie Twoich danych. Mam nadzieję, że nie będzie konieczności, aby z takiej usługi skorzystać. Tego typu zachowanie nie jest w stanie czegokolwiek zmienić, jeśli o to chodzi. Eryk - to bardzo miłe z Twojej strony, że bronisz mojej osoby. Dla nieodpowiednich ludzi każde miejsce jest odpowiednie, aby wylać swoje żale i nieprawdziwe informacje. Dziękuję za miłe słowa i również pozdrawiam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Na codzień Panna X. jest osobą o szalonym charakterze. Niewiele osób jednak wie, że ukrywa w sobie zupełnie inne "ja". W głębi duszy ma w sobie mnóstwo spokoju i powagi. Tak trudno wychwycić tę cząstkę Panny X.
Uwielbia noce - wtedy można wtopić się w myśli bardzo głęboko, odpłynąć tak bardzo, że zapomina się o codzienności. Schować się tam, gdzie nie będzie obecnych. Założyć słuchawki na uszy i śpiewać, poruszać się w rytm muzyki. I tylko gwiazdy są świadkami - to jest ten świat, w którym rzadko trwa. Czasem jednak potrzebuje takich chwil. To recepta na poczucie wolności.
 

 
Panna X. miała bardzo ciężki dzień, dlatego postanowiła wcześniej położyć się do snu. Urwała wszystkie rozmowy i zasnęła w ciszy. Zapadła w bardzo głęboki sen.
Minęła godzina. Wykorzystując sytuację oraz niezbyt późną porę, Pan T. wkradł się po cichutku do jej pokoju. Delikatnie przyświecił telefonem w stronę łóżka, aby upewnić się, że śpi. Ułożyła się przodem do ściany, więc miał mnóstwo wolnego miejsca. Ostrożnymi ruchami położył się obok niej. Wsłuchiwał się w jej spokojny oddech. Dotknął jej karku, a następnie wtopił w jej długie, gęste włosy. Na ten gest lekko wzdrygnęła się i przebudziła. Pomyślała, że chyba to był sen, dlatego nie reagowała i zamknęła oczy ponownie. Pan T. delikatnie szarpnął za ramię i spytał, czy śpi. Wtedy zdała sobie sprawę z tego, że to się dzieje naprawdę, jednak nie dała po sobie poznać, że obudziła się. Pan T. wychylił się, aby spojrzeć na jej twarz i upewnić się, że nie obudził jej. Nadal miała zamknięte oczy, a usta lekko uchylone, aby utrzymać spokojny oddech. Pogładził jej twarz najdelikatniej jak tylko potrafił, następnie wrócił do pierwotnej pozycji, opierając głowę na karku. Zamknął oczy i wsłuchiwał się ponownie w tempo oddechu i sam wyrównał własne, uspokajając swoje myśli. Ta chwila sprawiła, że czuł się doskonale, pomimo że ona spała. Dla niego była to nowa sytucja - widzieć ją w łóżku, gdy nieświadoma jego obecności śpi. Panna X. była wciąż wybudzona. Nagle poczuła jego oddech przy swoim uchu. Nadeszła trudna próba - pan T. wyszeptał wiele czułych słów i wyznań. Bardzo chciała odwrócić się i rzucić z namiętnym pocałunkiem, jednak powstrzymała się. Pan T. nie przestawał i coraz trudniej było wytrzymać bez ruchu. Puls mocno przyspieszył, a oddech stawał się szybszy i głębszy. Nie trudno było usłyszeć zmiany i wyznania stawały się coraz bardziej zaskakujące. Panna X. mimowolnie uśmiechnęła się i czasem wykonywała delikatne ruchy. Pan T. pogładził kark i plecy, aby ją uspokoić. Na koniec złożył pocałunek w szyję i spryskał ją swoimi perfumami. Panna X. usłyszała jakiś szelest i dźwięk zamykających się drzwi. Nie chciała otwierać oczu - była w błogostanie, którego nie chciała utracić. Jednak zastanawiał ją szelest i dźwięk klinania długopisu. Otworzyła oczy i ujrzała złożoną kartkę. Bez zastanowienia otworzyła ją i zaczęła czytać:
"Witaj kochana,
Z pewnością będziesz czytać mój list, kiedy nadziejdzie poranek. Tej nocy nie byłaś zupełnie sama. Przybyłem do Ciebie na chwilę, ale nie miałem odwagi, żeby Cię obudzić. Mogłem patrzeć jak śpisz i jak reagujesz na moje gesty i słowa. Twój oddech był jak kojąca muzyka. Skupiłem się wyłącznie na Tobie i odczułem spokój, jakiego jeszcze nie doświadczyłem. Mam nadzieję, że będę miał szansę częściej widzieć Cię śpiącą.
Całuję, T."
Po przeczytaniu dotarło do niej to, że on naprawdę był tej nocy. Na tę myśl uśmiechnęła sie i przeczytała ten list ponownie. Zapamięta tę chwilę na bardzo długo i ma nadzieję, że następnym razem to ona będzie obserwatorką. W dobrym nastroju położyła się do dalszego snu. A sny miała dzięki temu piękne...
 

 
Jest jeden poważny czynnik, który burzy każdą relację. Tym czynnikiem jest kłamstwo. Nieważne, jak dużą ma ono wagę - jeśli ktoś okłamie Cię pierwszy, drugi, trzeci raz, to wiedz, że nie można ufać i trzeba odczuwać dystans. W przyjaźni czasem ciężko się zorientować, choć są na to różne sposoby. W związku o wiele szybciej można to zauważyć. Człowiek przestaje doceniać drugą osobę, nie mówi już tak jak wcześniej. Przybywa rutynowo, a przyciąga głównie jedno. A potem chwali się swojej paczce o osiągnięciu. Nieraz udało mi się spotkać takie osoby i coraz bardziej jestem przekonana, że jest ich mnóstwo. W oczy starają się tego nie pokazywać, ale z czasem z drobnych rzeczy można wyczytać, że coś się święci, albo poznać środowisko ich życia. Unikają pewnych tematów lub urywają rozmowę, szybko zastępując innym. Kłamstwo - bardzo bolesne, ale trzeba mieć na nie otwarte oczy, aby nie było już za późno. Jeśli odpuścimy - będzie boleć o wiele mocniej. Należy reagować jak najszybciej, aby nie dopuścić do bardzo przykrych konsekwencji.
  • awatar Gość: A one juz nie wiedza o twoim istnieniu ze jestescie razem wiec beda z nim brnac dalej
  • awatar Gość: Nie mam mozliwosci chce pozostac osoba anonimowa. Mimo wszystko ostrzegam cie chodzi na imprezki i szuka pocieszen nie bez powodu jest lamaczem kobiecych serc
  • awatar Катерина: Drogi gościu, Jeśli nie wiem to uświadom mnie w wiadomości prywatnej. Forum publiczne nie jest miejscem do roztrząsania przeszłości.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Ciemno już - zgaszone są wszystkie światła w domach. W oknie odbijają się jedynie płomienie świec pachnące różami. Na parapecie siedzi Ona, wpatrzona w bezchmurne niebo. Płomieniami świec ogrzewa swoje dłonie, następnie ujmuje w nie kubek gorącej kawy. Włącza spokojną muzykę i odpływa myślami daleko: analizuje swoje miejsce oraz ostatnie wydarzenia. Zadaje sobie w ciszy pytanie, czy jest szczęśliwa. Na tę myśl uśmiechnęła się lekko i schyliła głowę delikatnie w dół, tak jakby zawstydziła się. Wiedziała, że jest na dobrej drodze i wszystko zaczyna się układać w coś pięknego. Boi się jednak, że za jakiś czas może stać się coś, co zburzy ten spokój i pewność lepszego jutra, jednak chce płynąć dalej. Płynąć w nadziei.
Trzymać szczęście za rękę, czuć Jego smak na swoich ustach i rozsmakowywać się Nim. Zapamiętywać każdą ryskę Jego twarzy, palcami błądzić bo Jego miękkich włosach. Patrzeć głęboko w oczy, jak nikt inny. Tak nieprzerwanie... Wstawać w nocy i patrzeć, jak słodko śpi. Całować Jego szyję i wdychać zapach perfum. Szeptać do ucha słowa, które poruszają Jego serce.
On jest dla Niej wszystkim, a Ona dla niego. Przyciągają się z ogromną siłą i nic tego nie złamie. Nie pozwolą na to ...
Są nierozłączni.
 

 
Poznając tę właściwą osobę, przeżywasz wszystko tak, jakbyś to robił pierwszy raz - ucieczki z domu, wycieczki w nieznane, oglądanie gwiazd, pocałunki i zbliżenia. Los podarował kolejną lekcję, która udowadnia, że jednak pozostaje wiele do odkrycia - masz czystą kartę i wspólnie odkrywacie wiele nowych dla siebie wydarzeń i gestów. Dzięki temu uczucie rośnie w sile w niesamowitym tempie, a w głowie pozostaje myśl, że warto z tą osobą odkrywać coraz więcej. Wspólna motywacja i chęci będą kierowały w stronę pięknej miłości. Warto o tym pamiętać, gdy już są takie wskazówki, ze poznajesz zupełnie inny świat.
 

 
Dziś niewiele zjawisk może zaskakiwać. Niewątpliwym atutem dzisiejszych czasów jest czysta, prawdziwa miłość. Taka, która nie wymaga milionów kwiatów, ciągłych kolacji przy świecach, czy statusu dobrze prosperującej osoby (by być atrakcyjniejszym) - wystarczy czuć do drugiej osoby troskę, tęsknotę i potrzebę bliskości, a jej zdrowie i życie jest ważniejsze od Twojego. Akceptujesz jej wady oraz wciąż doceniasz zalety. Sprawiasz, że osoba ma poczucie wartosci dzięki Tobie. Płacze i śmieje się razem z Tobą, wysłucha i pomoże. Spędza z Tobą każdy wolny czas, choć czasem brakuje sił. Zachwyca się z Tobą najwet najdrobniejszymi zjawiskami i szczegółami. Cieszy się zawsze na Twój widok. Gdy powtarzacie sobie, że jesteście dla siebie ważni i nie tylko wtedy, gdy ogień miedzy wami zaczyna płonąć - lecz również w swej codzienności obejmiecie swe twarze i ucałujecie czoło na znak czułości i poczucia bezpieczeństwa.
Miłość to trudna, ale i piękna sztuka. Pomimo pewnych kłótni i różnych poglądów na niektóre aspekty, zawsze trzeba umieć dojść do kompromisów. Nie można z byle powodu wyrzucić do kosza uczuć - jeśli powyższe masz w zasięgu ręki, nie można już posiadać większego szczęścia. A wiesz, dlaczego? Nigdy nie znajdziesz kopii samego siebie, więc zawsze ujawnią się jakieś sprzeczności. Los tak to ukształtował, abyśmy potrafili rozwiązać każdy problem, choć czasem bywa naprawdę stromo. A jeśli umiecie cieszyć się z małych rzeczy, posiadacie klucz do prawdziwego szczęścia. Nie zapomnijcie, że taką szansę los nam daje tylko raz, ale musimy sami udowodnić sobie, że to właśnie TA właściwa osoba. Po drodze spotkamy jeszcze innych ludzi, którzy dadzą nam czasem bolesną lekcję, dzięki której staniemy się bardzo ostrożni. Uwierzcie, że warto przecierpieć, aby spotkać tę właściwą osobę. A gdy już spotkasz na drodze tę właściwą osobę, zrób wszystko, aby nie stracić swojej szansy.
  • awatar Gość: Może racja ale od czasu do czasu tak od siebie powinien obdarowac czyms drobnym ;)) trzeba miec dobre maniery ;))
  • awatar Катерина: Witaj Tosia, Owszem, to bardzo miłe gesty, lecz nie można tego narzucać - Zależy już od woli darczyńcy :)
  • awatar Gość: Czyli kolacje i kwiaty nie są istotne ? To też oznaka miłości. Mi sprawia wielką przyjemność otrzymywanie kwiatów i patrzac na nie przypominam sobie o moim facecie. Tak też powinien sie starac wiec wykluczanie jest zbedne ;))
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Gdy zapadł już zmrok, zakochani postanowili poświęcić swój czas dla siebie w zaciszu domowym. Potrzebowali chwili wytchnienia po ciężkim dniu, dlatego zaplanowali sobie leniwy wieczór.
Leżeli na kanapie przytuleni do siebie i dzielili się wrażeniami z ostatnich dni. Czas płynął w bardzo miłej i spokojnej atmosferze. Aby zmienić tor wydarzeń, Panna X. zaczęła drażnić się z Panem T. . Doskonale wiedziała, jak doprowadzić go do stanu lekkiego zdenerwowania. Gdy tak się stało, Pan T. energicznie złapał ją za ręce i pocałował namiętnie. W ciszy patrzyli sobie w oczy. Aby rozładować napięcie, padły nieprzemyślane słowa z ust Panny X.: "Jak mnie kochasz to mnie puść!". Początkowo oboje śmiali się z tych słów, jednak po niedługim czasie zapadła niezręczna cisza. Zmieszali się, nie wiedząc, czy wziąć te słowa na poważnie. Wyszeptala, że boi się tej decyzji. Zamknęła oczy i zacisnela zęby, będąc już w gotowości na kolejny ciąg zdarzeń. Po chwili Panna X. poczuła, że uścisk dłoni Pana T. stopniowo traci na sile. Jej dłoń również wymykała się, puls przyspieszał, a ich spojrzenia zmieniły się w bardzo czułe i bystre. Panna X. położyła swoją dłoń na wysokości swojego serca. Nie mogła uwierzyć w to co się stało. Aby ten gest nie pozostał bez słów, wyznali sobie miłość. Oboje poczuli ulgę, ponieważ ich uczucia nie zostały odrzucone. Po wyznaniach zatracili się w swoich objęciach i gorących pocałunkach. Do końca spotkania nie mogli wyrwać się ze swoich ramion. To uczucie stało się o wiele silniejsze niż było wcześniej i dzięki temu byli szczęśliwi. Mają siebie i to jest dla nich priorytetem.
 

 
Kolejny deszczowy poranek ... za oknem znów smutna aura, ale w sercu nadal promienna wiosna. Niesamowity jest fakt, że w życiu pojawia się osoba znienacka i nie można spodziewać się kolejnych wydarzeń, a po jakimś czasie nadaje życiu nowych barw. A jeszcze lepiej, gdy te barwy były dotąd nieznane.

Tylko On sprawia, że odnajduję spokój,
Tylko On wie, co we mnie tkwi,
Tylko On sprawia, że bez przerwy się uśmiechamy,
Tylko On ma tak ciepłe dłonie.

Nie pozwólmy, by to się skończyło.
Walczmy o siebie, spełniajmy nasze wspólne marzenia.
Bądźmy dwoma bliźniaczymi duszami, które łączą się w objęciu.
I trwajmy tak. Bez przerwy.
 

 
Kolejna bezchmurna noc. Para dała się porwać na leżakowanie pod gołym niebem. Pan T. zabrał ze sobą koc i świece, aby dodać nastroju.
Gdy już rozłożyli koc na trawie, mogli położyć się na nim. Złapali się za ręce i obserwowali niebo. Otworzyli się na poważną rozmowę związaną z nimi, dzielili się między sobą o własnych marzeniach, obawach i historiach z przeszłości, które dały im mnóstwo lekcji. Gdy Panna X. była wpatrzona w gwiazdy, Pan T. uruchomił "Magnificent" jej ulubionego zespołu, który stał się bardzo romantycznym elementem wspaniałej nocy. Wstał i wyciągnął dłoń w jej stronę. Nie wiedziała do czego ją w ten sposób zaprasza, ale również wstała i podała swoją. Złapał jej delikatną dłoń i złożył pocałunek. Wyciągnął ich złączone ręce na bok, zaś drugą położył na jej talii. Tak kołysali się i patrzyli sobie głęboko w oczy, choć niewiele dostrzegali. Panna X., która była zachwycona tym pomysłem, uśmiechała się do niego. Bardzo mocno ją złapał i pochylił ku ziemi, aż poczuła, że włosy sięgają ziemi. Nie wytrzymując, Pan T. namiętnie ucałował jej usta. Ta chwila zatrzymała czas - cieszyli się swoją obecnością, a w tle było słychać tylko spokojną muzykę. Złapali się za talię, złączyli biodrami i obracali się, ciągle patrząc w oczy. Pan T. szeptał słowa piosenki. Na koniec odwrócił ją, przytulił i wyszeptał wszystko to, co leżało mu na sercu. Te słowa tak wpłynęły na Pannę X., że ze wzruszenia opadła jej łza. Właśnie marzyła o tym, żeby usłyszeć słowa płynące prosto z serca mężczyzny, w którym, z dnia na dzień, była coraz mocniej zauroczona. Poprosił, aby zamknęła oczy i chwilę poczekała, a następnie wyciągnęła dłonie. Po chwili poczuła, że na jej dłoniach leży róża. Pan T. ujrzał uśmiech, ale zupełnie inny niż zazwyczaj. Miał pewność, że Panna X. jest szczęśliwa.
Z bólem musieli się rozstać, gdyż już była późna pora. Nosili już w sobie tęsknotę i rozeszli się do domów.

Ten dzień, pod wieloma względami, utkwi w pamięci już na zawsze. Panna X. poczuła się, jakby to był sen. W głębi duszy wie, że nikt nie da jej tyle szczęścia, co Pan T.
 

 
Jest takie miejsce, do którego chcę wracać codziennie,
Jedyne takie, gdzie mój oddech uspakaja się po ciężkim dniu,
Gdy jestem rozbita lub rozdrażniona - rozpogadzam się,
Tym miejscem są Jego ramiona.

Przyjmą mnie zawsze, zwłaszcza w trudnych chwilach,
Koją, gdy On przytuli mnie mocniej.
Ta siła sprawia, że jestem szczęśliwa
Wtedy czuję, że nic więcej mi potrzeba,
Zapominam o wszystkich ciężarach i problemach.



On jest autorem mojego najszczerszego uśmiechu.
To on wydobywa ze mnie piękno i ukryte szaleństwo.
Przy nim mogę zdjąć maskę codziennosci i być po prostu sobą, Jego małym promyczkiem.
 

 
"To chyba cud, że tak nagle w moim życiu pojawił się On.
Doznałam uczucia, którego nie znałam wcześniej.
Gdy zamykam oczy, widzę Go z uśmiechem na twarzy.
Działa jak najdoskonalsza hipnoza - nie potrafię tego zatrzymać.

Uwielbiam patrzeć w Jego oczy,
On też tak intensywnie wgłębia się w moje.
Czuję, że wyczytuje z nich coś,
Czego jeszcze nie wyraziłam słowami.
Uwielbiam wymawiać Jego imię,
Wtedy czuję, że serce mocniej mi bije.
Zakochałam się w Jego uśmiechu -
Nawet gdybym była smutna,
Nie potrafiłabym nie odwdzięczyć się tym samym.

Wiem, że nie odda mnie nikomu,
Trzyma mocno moją delikatną dłoń
I prowadzi przed siebie.
Porywa mnie ze sobą wszędzie,
Odnajduje mnie nawet, gdy jestem daleko.

Nie potrzebuję więcej do szczęścia.
Prowadź mnie tam, gdzie chcesz.
Sprawiaj, by serce zwariowało.
Nie będę pytać, dokąd zmierzamy -
Wiem, że z Tobą będę zdobywać szczyty."

Panna X.
 

 
Nadszedł kolejny piątek, a ona już z niecierpliwością czekała na spotkanie z Panem T. Była nieco zamyślona po ostatnich wydarzeniach z nim związanych i nie wiedziała, czego się spodziewać. Mimo tego miała dobre przeczucia, dlatego dała szansę na spokojną rozmowę przy kubku pachnącej kawy.
Ubrała swoją ulubioną sukienkę, użyła ulubionych perfum i wyszła na ulicę, aby czekać na przyjazd Pana T. Nie potrafiła tak trwać bez emocji. Wiedziała, co może ją czekać. W duchu powtarzała sobie "dasz radę, będzie dobrze".
Auto zatrzymało się bezpośrednio obok niej, więc otworzyła drzwi. Ujrzała tam Pana T., który nie potrafił powstrzymać się od uśmiechu w jej stronę. Okazało się, że - tak jak ona - bardzo chciał się z nią zobaczyć.
Podróż i wizyta w kawiarni upłynęła w bardzo miłej atmosferze. Śmiechom nie było końca, nie potrafili tego powstrzymać. Czuli, że złapali dobry kontakt i nie chcieli na tym skończyć. Przyszło im na myśl, aby powtórzyć swoje szaleństwa w tańcu.
Nie było już ani chwili skrępowania, po prostu wziął ją na ręce i poniósł w stronę pobliskiego klubu. Ponieważ tego nie lubiła, krzyczała, ale nie chciał jej puścić.
Tym razem oboje byli kreatywni w swoich figurach. Panna X. zamykala oczy, aby sugerować się tylko rytmem. Jej sukienka powiewała tak, jakby grał na niej silny wiatr. Pan T. był bardzo zadowolony z tego widoku. Oboje dobrze się bawili, byli idealnymi partnerami, na których patrzyła cała sala.
Gdy odczuli silne zmęczenie, postanowili wyjść na zewnątrz, aby odpocząć. Odsunęli się w miejsce, gdzie ludzie nie spacerowali. Zauważył, że włosy Panny X. kołyszą się pod takt wiejącego wiatru. Wtedy poprosił, aby odwróciła się. Kiedy to już zrobiła, przybliżył się do niej i szepnął do ucha, aby zamknęła oczy. Upewnił się, że posłuchała jego sugestii. Delikatnie złapał za ręce i uniósł je na boki. Wiatr zawiał mocniej i poczuł na swojej twarzy burzę jej włosów. Panna X. mimowolnie uśmiechała się i cieszyła tą chwilą. Pan T. oparł swoją twarz o jej ramię i poczuł słodki i tajemniczy zapach jej perfum. Panna X. zaczęła drżeć, gdy muskał jej delikatną szyję. Oboje wiedzieli, że działają na siebie niesamowicie mocno, a chemia wyczuwana jest z daleka. Nie potrafili tego zatrzymać, choć w głowie powstawał ogromny chaos.
Pan T. nie wytrzymał i pod presją sytuacji bardzo ostrożnie przychylał swoją głowę w stronę jej twarzy. Panna X. zamknęła oczy i gdy poczuła jego oddech, delikatnie otworzyła usta. Dłonią głaskał jej rumiane policzki, zapamiętywał kształt twarzy, zaś drugą wplótł w jej długie włosy. Usta spotkały się i już nie walczyli z uczuciem, które siedziało w ich duszach. Oddali się temu, co podpowiadało serce i postawili wszystko na jedną kartę. Pocałunki stawały się coraz bardziej intensywne, a oddechy coraz bardziej niespokojne.
Nie chcieli przestać i już do końca spotkania cieszyli się swoją obecnością. Ciemna uliczka sprzyjała tak romantycznymu wydarzeniu, które ich spotkało. Zrodziło się coś niesamowitego miedzy nimi.
 

 
Gdy emocje już opadły i wyjaśniły się wszystkie kwestie męczące Pannę X, postanowiła spędzić miło czas w sobotni wieczór. Podzwoniła po swoich znajomych i ustalili, że pojadą na koncert.
Nastał wieczór, gdy już Panna X. wyjeżdżała po nich, lecz jedna z osób odwołała swój plan. Wtedy kolega zaproponował jej inną osobę, aby mieli komplet. Postanowiła zaryzykować i zabrać nieznajomego.
Gdy już niemal wszyscy byli na pokładzie, zaprowadzili Pannę X pod jego dom. Okazało się, że już była w tym miejscu, gdy była jeszcze małą dziewczynką. Od razu rozpoznała to miejsce.
Podali sobie dłonie i przedstawili się na powitanie. Ruszyli dalej i cała trasa minęła bardzo szybko poprzez atmosferę, jaka panowała w grupie. W lusterku zauważyła, że nowo poznana osoba dość wnikliwie jej się przygląda.
Mnóstwo osób przebywało już na placu. Po chwili namowy, wysiedli z auta i poszli kupić bilety. Przed występem rozgrzewali się, tańcząc do muzyki puszczanej przez DJa. Panna X. pomyślała, że to będzie kolejna spokojna impreza. Przez pewien czas była...
Nagle zgasły wszystkie światła. Na scenę weszła gwiazda wieczoru, która powitała wszystkich obecnych i zaczęła śpiewać. Część grupy oddaliła się, a reszta kołysała się w rytm muzyki. Nowo poznany Pan T. wraz z Panną X. zaczęli razem śpiewać i poruszać się podobnymi krokami. Bawili się przednio i uśmiechali się do siebie.
Kiedy koncert się skończył, grupa Panny X. przeniosła się na inną salę, aby móc potańczyć przy znanych i skocznych kawałkach. Po pewnym czasie Pan T. wyciągnął swoje dłonie w jej stronę, jednocześnie prosząc o taniec. Bez wahania zgodziła się.
Na początku wydawało się, że Pan T. miał podobne umiejętności do większości osób, które bawiły się w tym samym miejscu. Niewinne kroki były tylko przykrywką. Gdy już nieśmiałość poszła na bok, Pan T. przestał oglądać się dookoła, a jego wzrok utkwił w stronę jej oczu. Jego kąciki ust mimowolnie unosiły się. Gdy Panna X. wyczuła jego kroki, przekonała się, że rozkręcił się na dobre. Obracał ją tak długo, że straciła równowagę i wylądowała na jego ramieniu. Poczuła coś dziwnego, tak jakby coś zaczęło iskrzeć, lecz nie miała pewności.
Nastał moment, kiedy zaczęto grać spokojne piosenki. Pan T. złapał ją w talii i przybliżył się do niej, zaś ona gładziła jego ramiona. Z minuty na minutę robiło się coraz goręcej. Pewnym ruchem badał kształt jej pleców, co bardzo poruszyło Pannę X. Nagle zesztywniała, ponieważ wiedziała, że atmosfera sięga zenitu. Uspokoiła się i jej ręce również wylądowały na plecach. Ich ruchy zamieniły się w namiętny taniec ciał, a w oczach pojawił się błysk. Odwrócił ją i położył ręce na biodra, poruszając jej całym ciałem, a ona oparła swoją głowę na jego ramieniu i tak odpływali wśród tłumu ludzi. Na szyi czuła jego głęboki oddech.
Na sali, gdzie pozostali, usłyszeli komunikat, że czas już kończyć zabawę. Panna X. i Pan T. nie byli zachwyceni, że noc tak szybko upłynęła. Złapał jej dłoń i wyciągnął ją na drugą salę.
Wtedy już nie zastanawiał się dłużej nad tym, jak ma tańczyć. Oparli się o czoła i tak trwali do końca. Gładząc jej włosy, przybliżył swoje usta tak, że ich krawędzie spotkały się ze sobą, lecz pocałunku nie było. Nie liczyło się już wtedy nic - emocje i silna chemia sprawiały, że poczuli coś nowego, czego dotychczas nie udało się poczuć. Panna X., wrażliwa na każdy jego gest, czuła, że coraz mocniej drży. To jednak szybko minęło, ponieważ czas dobiegł końca i musieli wracać do domu.
To wydarzenie bardzo mocno utknęło Pannie X. w głowie. Gdy zamyka oczy, widzi to wszystko, co wtedy się wydarzyło. Nadal ma wrażenie, że to tylko sen. Nie przeżyła jeszcze czegoś tak pięknego i emocjonującego. Ma nadzieję, że przeżyje jeszcze nieraz to samo.
  • awatar Gość: taniec jest najniebezpieczniejszą grą zmysłów prawie jak s.. :d iskrzy oj iskrzy miedzy nimi ^^
  • awatar Gość: Ten motyw dość często pojawia się na Twoich wpisach. Widać, że lubisz tańczyć i tym żyjesz. Czytając Twój wpis, można odplynac i poczuc te emocje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Światła uliczne przestały już oświetlać drogę. Jedynymi jasnymi punktami pozostały gwiazdy i księżyc w pełni. Szła w długiej białej sukni, która zwiewnie tańczyła razem z wiatrem. W dłoni trzymała kartkę, w której opisała wszystko to, co krzyczało w jej wnętrzu. Usiadła nad brzegiem rzeki i zamknęła oczy. Skupiła się na spokojnym szumie strumyka i sama starała się być oazą spokoju. Gdy już była gotowa, złożyła zapisaną wiadomość na mniejsze części, a potem wyrzuciła do strumienia. Miała wtedy wrażenie, że zaczął szybciej spływać, tak jakby chciał ten list gdzieś przekazać. Poczuła wtedy niewyobrażalną ulgę jakby cała przeszłość wypłynęła z jej głowy. Wiedziała już, że zaczyna się piękna przyszłość.
Przeczucia ją nie myliły. Obecnie istnieje osoba, która darzy ją szacunkiem, obdarza ją swoim czasem wolnym i pomogła wstać, kiedy upadła. Ma nadzieję, że da to początek czegoś niezwykłego...
  • awatar Gość: Jeśli ktoś ucieka od odpowiedzialnosci to nie ma wyboru. Kartka zostala zatopiona i mozna uznac to za definitywny koniec :-)
  • awatar Gość: Nie powinno zaczynać się nowego etapu jeśli nie pożegnano się z przeszłością - po wpisach doszłem do wniosku, że nie padło słowo "żegnaj"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pomimo braku rozgłosu mojego bloga widzę, że jest zainteresowanie moimi wpisami, za co bardzo Wam dziękuję (Za wszystkie dyskusje i komentarze również) . We wszystkich wpisach zawarty jest mój punkt widzenia na wybrane aspekty. To taki mój wewnętrzny świat, do którego dostęp ma tylko garstka znajomych mi osób z mojego otoczenia.
Ostatnio miałam trochę czasu na przemyślenia. W moim domu zamieszkał obraz Matki Boskiej na jeden dzień. Jakaś siła płynąca z tego obrazu zmusiła mnie do poszukiwania własnej ścieżki, którą powinnam iść. Wcześniej nie byłam w stanie o tym myśleć - zasłaniałam się obowiązkami i swoimi problemami. A przecież ważne jest to, aby wiedzieć, czego chcemy i dokąd pójdziemy.
W myślach krążyły osoby, które doceniam z całego serca. Są moimi mentorami, mogę się od nich uczyć tej prawidłowej postawy życiowej. Choć niektórych już nie ma, pozostawili po sobie ogromną cząstkę siebie. Pomimo wielu przeszkód, kłótni, nieporozumień, potrafili rozwiązać każdy problem, nie uciekając od nich. Noszą w sobie mnóstwo ran, a mimo tego są silni i dobrzy. Dzięki nim ukształtował się mój charakter i potrafię z wrażliwością patrzeć na wiele aspektów, nawet tak błahych jak otaczające mnie widoki. Myśląc o nich, przestałam płakać za przeszłością i zdobyłam w sobie mnóstwo odwagi na dalszą walkę z samą sobą. Uważam, że wszystkim nam potrzebna jest taka chwila, aby usiąść w spokojnym miejscu i przemyśleć swoje postępowania i cele. Wtedy zrozumiesz, że przemyślenia w ciszy dadzą najwięcej rezultatów.
Jedno jest pewne: trzeba iść za marzeniami. Kieruj się również głosem serca - nieważne, czy sytuacja jest beznadziejna. Jeśli na czymś Ci zależy, idź i nie wahaj się - walcz, póki jeszcze masz na to siłę i motywację. Życie jest za krótkie, aby biernie przeżywać dzień za dniem. Rozejrzyj się, ile dzieje się wokół - Ty też goń za swoim szczęściem i marzeniami. Mimo wyboistych i stromych czasem szlaków warto wejść na szczyt i być szczęśliwym. Każdy przecież zasługuje na szczęście.
  • awatar Gość: Wzruszyłam się.. pięknie opisane. Pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Resztkami sił walczy.
Walczy o swoją duszę,
Która jest w kawałkach.
Los bezlitośnie ją wykończył.
Straciła wiarę w siebie,
Straciła wiarę w ludzi.
Jeśli wygasła nadzieja,
Nie zostało już nic.
Tylko cierpienie...
Które stacza na dno.
 

 
Chciałabym...
Zamknąć oczy
Śnić o czymś przyjemnym,
Nie otwierać swych powiek.

Rzeczywistość przerasta,
Rozwala od środka.

Brak siły, by walczyć.
Brak siły, by powstać i iść dalej.

Jeśli tracisz nadzieję,
Nie zostało już cienia motywacji
Na odbudowę siebie,
Na lepsze jutro.
 

 
Czy wciąż niepewnie będzie stąpać po ziemi?
Czy powinna stawiać wszystko na jedną kartę?
Czy powinna ryzykować po raz kolejny?
Czy wciąż powinna wierzyć w spełnienie marzeń?
Czy znajdzie to, czego szuka:
Azylu, bezpieczeństwa, ciepła?
W maluczkiej duszy, pozornie maluczkiej.

Niepewność, strach, niepokój w głowie,
Czy wszystko będzie po jej myśli?
Ryzykowała wielokrotnie, dając się zniszczyć.
Dusi się w sobie każdej nocy.
Nie wiedząc, czy czyni tak jak powinna.

Nie chce być znów zraniona.
Nie chce być znów zawiedziona.
Nie chce być znów okłamana.
Nie chce być znów zapomniana.
Nie chce być znów w rozsypce.

Dusza krzyczy, pragnie spokoju.
Prosi o wyjście z sideł,
Które sama w sobie trzyma.
Wciąż wszystko jest w biegu,
Nie potrafi odpocząć,
Ukoić swoich myśli, poukładać ich,
By poczuć świeżość umysłu.

Każda noc sprawia,
Że wszystkie męczące myśli
Nagle powracają, by zniewolić.
Gdzie szukać ucieczki?
Czy da się uciec od problemów?
Czy jest możliwość
Zapanowania nad chaosem?
Na wszystko potrzeba czasu.
Tylko on sprawi,
Że ona przestanie cierpieć.
Że każda rozbita cząstka duszy,
Ułoży się w harmonijną całość.
 

 
Bądź
Bardzo blisko
Najbliżej
Jak się da
Przytul
Ogrzej
Swym ramieniem
Patrz
W oczy
Gładź
Swoją dłonią
Moją twarz
I włosy
Mów mi szeptem
Zaczaruj noc
Zostawmy
Codzienne troski
Cieszmy się
Naszą obecnością
Jesteśmy
Tylko my.